- dlaStudenta.pl
- Kultura
- Teatr
- Teatr w Warszawie
- Spektakle
- Miłość na Krymie
Miłość na Krymie
Miłość na Krymie
(Teatr Narodowy - sala Bogusławskiego, Warszawa)
| Czas trwania: | 220 min. |
| Premiera: | 2007-01-17 |
| Reżyseria: | Jerzy Jarocki |
| Muzyka: | Stanisław Radwan |
| Scenografia: | Jerzy Juk-Kowarski |
| Obsada: | Małgorzata Kożuchowska, Jolanta Fraszyńska, Mariusz Bonaszewski, Jerzy Radziwiłowicz, Waldemar Kownacki, Mirosław Konarowski, Robert Jarociński, Arkadiusz Janiczek, Jacek Mikołajczak, Paweł Paprocki, Jan Frycz, Janusz Gajos, Anna Seniuk, Barbara Horawianka, Piotr Suzin, Tomasz Tworkowski, Marcin Przybylski, Modest Ruciński, Grzegorz Toporowski, Arkadiusz Świnoga, Iwona Katarzyna Pawlak, Monika Szulczyńska, Wojciech Kowalewski, Grzegorz Małecki |
Opis spektaklu
Jerzy Jarocki był jednym z pierwszych reżyserów sięgających po teksty Mrożka (Policja, 1958). Często też – z woli autora – realizował prapremiery jego utworów: Rzeźni (1975), Pieszo (1981), Terapii grupowej tylko dla panów (1984). W sumie wyreżyserował dziesięć przedstawień sztuk Mrożka (m.in. Tango, 1965; Garbus, 1975; Portret, 1988; Historia PRL według Mrożka, 1998).
Na swoje trzecie przedstawienie w Teatrze Narodowym – po Błądzeniu i Kosmosie – Jarocki wybrał tekst, który dotychczas omijał. Sam autor mówił o sztuce: „Z całą pewnością nie powinien być to zagubiony Krym, czyli historia – ale pierwsze miejsce należy się miłości.” Za jego zgodą Jarocki nieco dramat zmodyfikował i uzupełnił.
Mrożek nie pisze sztuki realistycznej, to pewne. Zamiast naśladować rzeczywistość, woli cytować lub naśladować cudze teksty: od Szekspira do Czechowa i innych Rosjan. Nie pisze jednak także pastiszu literatury rosyjskiej, choć oczywiście i tak można jego sztukę interpretować. Nie pisze też zwykłej alegorii historiozoficznej, pokazującej dzieje kultury rosyjskiej od schyłku epoki carskiej, przez stalinizm, po kapitalizm, choć i taka wykładnia znajduje wielu zwolenników. Moim zdaniem najlepiej czytać Miłość na Krymie jako sztukę, która pokazuje, że nie ma przepaści miedzy egzystencją a historią. Czytać ją przeciwko z góry obranej – i przyswojonej przez innych – tezie. Jest to lektura przeciwko Mrożkowi przedsiębrana? Tym lepiej.
prof. Michał Paweł Markowski, Uwikłanie
Muszę wyznać, że kiedy w początkach lat dziewięćdziesiątych sowiecki reżim upadł, a ZSRR został rozwiązany, podobnie jak wielu innych uczonych specjalizujących się w historii Rosji zignorowałem te fakty. Myślałem, że po siedmiu dziesięcioleciach bezprzykładnych represji Rosjanie są gotowi na liberalny ustrój, który zagwarantuje im polityczne i obywatelskie prawa. Uwierzyłem w zapewnienia Borysa Jelcyna, że Rosja postsowiecka otwiera nowy rozdział historii i porzuca swoją izolację. Te nadzieje szybko się rozwiały. Wszystko wskazuje na to, że po dekadzie udającego demokrację chaosu Rosja powraca do swojego tradycyjnego samodzierżawia i, na domiar złego, przeważająca część jej ludności przyjmuje ten regres z zadowoleniem.
prof. Richard Pipes, Rosja postsowiecka
[fragmenty artykułów napisanych na zamówienie Teatru Narodowego i opublikowanych w programie przedstawienia]
Na swoje trzecie przedstawienie w Teatrze Narodowym – po Błądzeniu i Kosmosie – Jarocki wybrał tekst, który dotychczas omijał. Sam autor mówił o sztuce: „Z całą pewnością nie powinien być to zagubiony Krym, czyli historia – ale pierwsze miejsce należy się miłości.” Za jego zgodą Jarocki nieco dramat zmodyfikował i uzupełnił.
Mrożek nie pisze sztuki realistycznej, to pewne. Zamiast naśladować rzeczywistość, woli cytować lub naśladować cudze teksty: od Szekspira do Czechowa i innych Rosjan. Nie pisze jednak także pastiszu literatury rosyjskiej, choć oczywiście i tak można jego sztukę interpretować. Nie pisze też zwykłej alegorii historiozoficznej, pokazującej dzieje kultury rosyjskiej od schyłku epoki carskiej, przez stalinizm, po kapitalizm, choć i taka wykładnia znajduje wielu zwolenników. Moim zdaniem najlepiej czytać Miłość na Krymie jako sztukę, która pokazuje, że nie ma przepaści miedzy egzystencją a historią. Czytać ją przeciwko z góry obranej – i przyswojonej przez innych – tezie. Jest to lektura przeciwko Mrożkowi przedsiębrana? Tym lepiej.
prof. Michał Paweł Markowski, Uwikłanie
Muszę wyznać, że kiedy w początkach lat dziewięćdziesiątych sowiecki reżim upadł, a ZSRR został rozwiązany, podobnie jak wielu innych uczonych specjalizujących się w historii Rosji zignorowałem te fakty. Myślałem, że po siedmiu dziesięcioleciach bezprzykładnych represji Rosjanie są gotowi na liberalny ustrój, który zagwarantuje im polityczne i obywatelskie prawa. Uwierzyłem w zapewnienia Borysa Jelcyna, że Rosja postsowiecka otwiera nowy rozdział historii i porzuca swoją izolację. Te nadzieje szybko się rozwiały. Wszystko wskazuje na to, że po dekadzie udającego demokrację chaosu Rosja powraca do swojego tradycyjnego samodzierżawia i, na domiar złego, przeważająca część jej ludności przyjmuje ten regres z zadowoleniem.
prof. Richard Pipes, Rosja postsowiecka
[fragmenty artykułów napisanych na zamówienie Teatru Narodowego i opublikowanych w programie przedstawienia]
Komentarze i opiniedodaj komentarz
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Brak komentarzy.


