Z³y
Z³y
(Teatr Powszechny, Warszawa)
| Czas trwania: | 170 min. |
| Autor sztuki: | Leopold Tyrmand |
| Premiera: | 2010-10-22 |
| Re¿yseria: | Jan Buchwald |
| Scenografia: | Jan Kozikowski |
| Obsada: | S³awomir Pacek, Zygmunt Sierakowski, Zbigniew Konopka, Tomasz B³asiak, Krzysztof Szczerbiñski, Piotr Ligienza, Maria Robaszkiewicz, Jaros³aw Gruda, Paulina Chru¶ciel, Karina Seweryn, Agnieszka Krukówna, Micha³ Sitarski, Dariusz Siastacz, Grzegorz Falkowski, Jacek Beler, Daniel Salman, Karolina Dafne Porcari, Micha³ Napi±tek |
Opis spektaklu
Mi³o¶nik jazzu, amerykañskiej literatury i skarpet w paski, intelektualny i obyczajowy prowokator – Leopold Tyrmand nareszcie na sto³ecznej scenie, w spektaklu na kanwie jego kultowej warszawskiej powie¶ci!
Z³y, pisany w latach piêædziesi±tych, do dzi¶ nie tylko uwodzi humorem i ³otrzykowsk± fabu³±, ale wyra¿a te¿ ponadczasow±, romantyczn± têsknotê za bohaterem, który w pojedynkê próbuje wymierzaæ ¶wiatu sprawiedliwo¶æ.
Miejski koloryt, jêzyk ulicy, lokalny folklor, PRL-owskie realia, to walory opowie¶ci, dziêki której poznajemy warszawski pó³¶wiatek, podziwiamy czujno¶æ Milicji Obywatelskiej, ¶ledzimy pewien interesuj±co zapowiadaj±cy siê romans, a¿ wreszcie zostajemy wci±gniêci w wielki kryminalny przekrêt, dla którego okazj± ma siê staæ pewien pi³karski mecz… A wszystko to w lekkiej, pe³nej absurdu i surrealistycznego poczucia humoru tonacji!
W spektaklu, który podejmuje wybrane w±tki powie¶ci i nadaje im dzisiejsz± interpretacjê, wspó³czesna Warszawa przegl±da siê w Warszawie Tyrmanda.
Z³y powraca do nas w momencie, w którym coraz wiêksze triumfy ¶wiêci w sztuce poetyka kampu i kojarzone z ni± ironia, dystans, ostentacyjne wykorzystywanie popularnych gatunków, takich jak komiks czy romans, a wiêc to wszystko, czego Leopold Tyrmand by³ przed laty prekursorem. Nie darmo Witold Gombrowicz pisa³ o Z³ym: „Powie¶æ kryminalna, romans brukowy? Ale¿ tak i gorzej nawet: romans z bruku zrujnowanego, z ruin i rozdo³ów. A jednak to l¶ni, tryska, brzmi, ¶piewa...”
Z³y, pisany w latach piêædziesi±tych, do dzi¶ nie tylko uwodzi humorem i ³otrzykowsk± fabu³±, ale wyra¿a te¿ ponadczasow±, romantyczn± têsknotê za bohaterem, który w pojedynkê próbuje wymierzaæ ¶wiatu sprawiedliwo¶æ.
Miejski koloryt, jêzyk ulicy, lokalny folklor, PRL-owskie realia, to walory opowie¶ci, dziêki której poznajemy warszawski pó³¶wiatek, podziwiamy czujno¶æ Milicji Obywatelskiej, ¶ledzimy pewien interesuj±co zapowiadaj±cy siê romans, a¿ wreszcie zostajemy wci±gniêci w wielki kryminalny przekrêt, dla którego okazj± ma siê staæ pewien pi³karski mecz… A wszystko to w lekkiej, pe³nej absurdu i surrealistycznego poczucia humoru tonacji!
W spektaklu, który podejmuje wybrane w±tki powie¶ci i nadaje im dzisiejsz± interpretacjê, wspó³czesna Warszawa przegl±da siê w Warszawie Tyrmanda.
Z³y powraca do nas w momencie, w którym coraz wiêksze triumfy ¶wiêci w sztuce poetyka kampu i kojarzone z ni± ironia, dystans, ostentacyjne wykorzystywanie popularnych gatunków, takich jak komiks czy romans, a wiêc to wszystko, czego Leopold Tyrmand by³ przed laty prekursorem. Nie darmo Witold Gombrowicz pisa³ o Z³ym: „Powie¶æ kryminalna, romans brukowy? Ale¿ tak i gorzej nawet: romans z bruku zrujnowanego, z ruin i rozdo³ów. A jednak to l¶ni, tryska, brzmi, ¶piewa...”
Komentarze i opiniedodaj komentarz
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialno¶ci za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania b±d¼ usuwania komentarzy zawieraj±cych tre¶ci zabronione przez prawo, uznawane za obra¼liwie lub naruszaj±ce zasady wspó³¿ycia spo³ecznego.
-
"Zly" zupelnie NIEZLY! [0]Trudno z pelnej watkow , w dodatku kultowej niegdys powiesci,zrobic dwugodzinny spektakl... Jednak po jego obejrzeniu mam wrazenie, ze zamysl rezyserski udalo sie calkiem zgrabnie wprowadzic na deski...
2011-03-17, 10:30:43
Grazyna


